ŚWIAT
GIER
PLANSZOWYCH
Powrót

Dziwny tytuł

Data: 2016-07-30 Marcin Korzeniecki

Zastanawialiście się jakie znaczenie dla gry planszowej ma tytuł?  Całkiem spore. Tytuł jest wizytówką, elementem, który razem z okładką, jako pierwszy zostaje w pamięci. Tytuł może być intrygujący, powinien odnosić się do właściwych skojarzeń. Przyjrzałem się kilku grom na polskim rynku, na podstawie których pokażę parę sposobów na dobry tytuł.

Tytuły intrygujące – zastanawiają, przełamują schematy, zostają w pamięci ze względu na nietypowość. Niedługo na polskim rynku pojawi się gra figurkowa "Scythe" (Phalanx). "Scythe", czyli kosa. Przyjmijmy, że taki będzie polski tytuł, chociaż jeszcze nie ujawniono szczegółów. Kosa kojarzy się z czymś groźnym, niebezpiecznym, kosę nosi śmierć, kosą tnie się zboże, czyli może być narzędziem użytecznym lub śmiercionośnym.  Kosa niepokoi. Na tyle, by gracz był ciekaw, co znajdzie w pudełku z grą.

Inny pomysł  wprowadziło wydawnictwo Lucrum Games. Zazwyczaj gry posiadają krótkie tytuły, łatwe do zapamiętania. Lucrum zaryzykowało i na niewielkim pudełku z zestawem kart zmieściło tytuł „Gra ze śliwką na okładce i liczbą Pi w tle”. Gracze i tak skrócili nazwę i karcianka wryła się w pamięć jako "gra ze śliwką". Nie ważne, że tytuł został skrócony, ważne, że gra została zapamiętana.

      

Gra słów. Zabieg często stosowany przy wymyślaniu tytułów. Jest puszczaniem oka w stronę graczy, rebusem nawiązującym do wydarzeń w grze. Świetnym przykładem jest gra karciana „O mój zboże!” (Lacerta). Nawiązuje do popularnego powiedzenia i uprawy roli. Jeśli dołączyć do tego grafiki artysty  ilustrującego trylogię żywieniową Rosenberga, wychodzi nam produkt kojarzony z popularną i uznaną serią gier ekonomicznych. I taki zapewne był cel wydawcy. Został w pełni osiągnięty. Inny przykład to nIQczemni  szaleni naukowcy – nowość, która za chwilę pojawi się nakładem wydawnictwa FoxGames. W wyraz nikczemni wpleciono tu IQ – czyli iloraz inteligencji. Nie da się zapomnieć o wydawnictwie Lucrum Games i ich flagowym  projekcie – grze „Przebiegłe Wielbłądy”. Na pierwszy rzut oka nie ma tu nic niezwykłego. A jednak. Gra opowiada o wyścigu wielbłądów, a gracze by wygrać muszą wykazać się intuicją i sprytem. Nie dość, że wielbłądy biegną, to jeszcze biegną podstępnie. Czacha Games wydaje właśnie grę „Ptaszki ćwierkają”. Tytuł bezpośrednio wzorowany na porzekadle, który podpowiada o czym będzie gra. A gra jest to układaniu ptaszków na gałęziach drzewa. Granna z kolei wydała "CVlizację". Tytuł pełnił dwie funkcje – po pierwsze informował, że będziemy w grze rozwijać cywilizację, po drugie tytuł nawiązywał do CV - poprzedniej gry Granny , która odniosła sukces.  Wiadomo, że gra będzie się cieszyć większym zainteresowaniem, jeśli zostanie skojarzona z uznanym produktem.

                

 

Dochodzimy do kolejnej kategorii: tytuły oparte na skojarzeniach. Przedstawię tylko kilka. „W cieniu tronu” gra wydana przez FoxGames, zarówno tytułem, jak również ilustracją nawiązuje do cyklu powieści i serialu „Gra o tron”. Z kolei „Cywilizacja: Poprzez Wieki" (ang. Though the Ages) (Rebel), złożona gra cywilizacyjna, doceniona przez wielu graczy na całym świecie, doczekała się tytułów czerpiących z jej popularności.  Wydano grę kościaną „Roll Though the Ages The Bronze Age” oraz grę karcianą „Poprzez Wieki” (Portal). Obie gry poza podobnymi tytułami nie mają z Cywilizacją nic wspólnego.

              

 

Ostatnio powstał w Polsce trend na tytuły rymowane. Rozpoczęło wydawnictwo Portal. "Statki, łupy, kościotrupy" brzmi trochę jak wierszyk lub wyliczanka, a pod zabawną nazwą kryje się bajecznie ilustrowana gra o piratach. Za ciosem poszło wydawnictwo Games Factory Publishing tłumacząc tytuł gry o marsjańskich górnikach na „Wiertła, skały, minerały”. Za chwilę do  wspomnianego nurtu dołączy Lacerta z grą  „Zęby, kłaki, wilkołaki”. Jak widać trend całkiem nieźle się trzyma na polskim gruncie, być może dlatego, że rymowanki łatwiej zapamiętać. Tytuł pozostający w pamięci graczy, to spełnienie założeń wydawcy. 

               

 

Ostatnią kategorią, o której chciałem opowiedzieć są tytuły uniwersalne. Mowa o ogromnej ilości  gier z nazwą geograficzna na okładce, jak chociażby "Puerto Rico". Sama nazwa nie mówi zbyt wiele, poza tym, gdzie rozgrywa się akcja danej gry. Zazwyczaj tytuły z geograficzną nazwą są kojarzone z nurtem euro, czyli gier ekonomicznych o eleganckiej mechanice. Tytuły uniwersalne w każdym kraju brzmią tak samo, co jest ekonomiczną zaletą. Wydając grę w różnych krajach nie trzeba zmieniać pudełka ze względu na nazwę. Są też inne przykłady uniwersalnych tytułów, jak np. "Magnum Sal" (Gry Leonardo) – gra o kopalni soli, gdzie nazwa pochodzi z łaciny, lub niedwno wydana w Polsce "Concordia" (Egmont) z nazwą zaczerpniętą z mitologii greckiej.

                         

O tytułach można pisać długo. Można podać jeszcze tysiące przykładów. Zapewne czytając artykuł przypomniało się Wam kilka gier. Napiszcie w komentarzach, chętnie przeczytam. W każdym razie pamiętajcie o jednym, wymyślić dobry tytuł wcale nie jest łatwo. Zapytajcie dowolnego projektanta gier lub wydawcy.

Skomentuj jako pierwszy