ŚWIAT
GIER
PLANSZOWYCH

OPINIE GRACZY

Korsar

Qlas 2019-01-01 20:56:47
Gra KORSAR bardzo mi przypadła do gustu. Gra jest stworzona w ciekawym klimacie, a mechanika walk o galeony jest bardzo wciągająca i trzeba nieco pogłówkować wybierając strategię. Losowość ma wpływ na grę, ale zdecydowanie wygrana w większości zależy od podjętych przez graczy decyzji. Ze znajomymi i rodziną gra nam się bardzo przyjemnie główkując i rywalizując między sobą o galeony. Instrukcja bardzo jasna, tłumaczenie zasad zajmuje dosłownie chwilę, a krótka notka historyczna w instrukcji pomaga jeszcze bardziej wczuć się w tematykę. Karty bardzo dobrze i ładnie wykonane tak jak pudełko (tylko czasami trzeba się nagimnastykować by wyjąć ostatnią kartę z niego), myślę że cena odpowiada jakości gry. Moja ocena: 9 - Świetna gra. Zawsze mam ochotę w nią grać.

Atlantyda

Maya the cat 2018-12-28 12:18:31
Oceniam Atlantydę dość nisko 5/10 - po opisie liczyłam chyba na coś więcej. Sprawdzi się przy początkujących graczach, jednak mając za sobą liczne gry strategiczne, jestem trochę rozczarowana. Bogowie rozrywają Atlantydę na strzępy, a każdy próbuje uratować swój kawałek wyspy i swoje domki. Oprócz tego, że od czasu do czasu odrywamy kolejne kafle planszy, nic ciekawego się nie dzieje. Może po prostu nie czuję klimatu tej gry, może spodziewałam się czegoś bardziej przypominającego Escape from Atlantis (szczerze polecam!). Wiem, że jest sporo osób, którym ta pozycja przypadła do gustu i ok, niech im się dobrze gra. Antlantyda jest po prostu nie dla mnie.

Catan: Gra planszowa

Maya the cat 2018-12-28 11:53:44
Pierwsza gra ekonomiczna w jaką grałam. Z perspektywy czasu uważam, że za dużo w niej losowości, ale i tak gra w Osadników z Catanu, to czysta przyjemność. Mimo wszystko, da się sporo zaplanować, albo po prostu bawić się w psucie planów innym. Polecam szczególnie tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z planszówkami. Klasyk wśród klasyków.

Carcassonne

Maya the cat 2018-12-28 11:47:07
Carcassonne to gra, która wciągnęła nas w świat planszówek. Proste zasady (instrukcję ogarnęliśmy sami, mimo pierwszej styczności z grą bardziej skomplikowaną niż chińczyk), sporo losowości, ale też dużo możliwości planowania i psucia planów innym. Sama nie wiem, czy moja wysoka ocena to wynik sentymentu, czy to po prostu typowy klasyk, który z czasem nie traci na grywalności. Leży na półce, odkąd planszówki zaczęły się niebezpiecznie mnożyć w naszym mieszkaniu, ale chyba czas najwyższy do niej wrócić. Szczerze polecam - Carcassonne trzeba znać!

Cytadela

Maya the cat 2018-12-28 11:37:52
Mam mieszane uczucia. Z jednej strony, spojrzałam na tytuł oraz pudełko i musiałam się chwilę zastanowić "Ja w to grałam? O co w tym chodziło?". Z drugiej strony, gdy już sobie przypomniałam, okazało się, że tak - grałam i to zawzięcie, dziesiątki razy! Czemu zapomniałam o Cytadeli? Dużym plusem jest zmienność postaci którymi gramy, a każda ma inne przywileje i zdolności. Mnóstwo interakcji, przewidywania ruchów przeciwników, planowania i podpuszczania... Instrukcja nie napisana idealnie, ale znośnie - czytając, byliśmy pewni, że gra jest bardziej skomplikowana, ale zasady okazały się dość proste. Pamiętam, że doskonale się przy niej bawiłam, ale z jakiegoś powodu już od dawna po nią nie sięgam. Może czas wrócić?

Dixit Odyseja

Maya the cat 2018-12-28 11:28:43
Druga (zaraz po Tajniakach), najlepsza gra imprezowa - oczywiście według mojego, subiektywnego zdania. Pozycja dosłownie dla graczy w każdym wieku i poziomie doświadczenia. Kolejna pozycja "im więcej graczy, tym lepiej", prosta instrukcja i reguły gry. Owszem, karty mogą się szybko opatrzeć, ale za to dodatki nie są drogie. Idealna gra na "zagrajmy w coś szybko, nie chce mi się tłumaczyć zasad".

Ego

Maya the cat 2018-12-28 11:22:11
No i mam problem. Gra jest dobra, ale... No właśnie, ale co? Może już po prostu mam za dużo planszówek na swoim koncie? Jest trochę hazardu (obstawiamy, jak odpowie inny gracz), jest nieco humoru, można się lepiej poznać. Zasady proste jak budowa cepa. Tyle, że nie da się grać w tym samym gronie - gra nie jest powtarzalna, a mało nie kosztuje. Plusem jest to, że może w nią grać każdy - od czytającego już dziecka, do prababci, której przez słaby wzrok te pytania trzeba przeczytać. Od kompletnego laika, do doświadczonego gracza. Owszem, szybko się znudzi, ale jeśli planujecie potem odsprzedać to warto - ja tam się dobrze bawiłam.

Fasolki

Maya the cat 2018-12-28 11:13:40
Kolejna pozycja "im więcej graczy, tym lepiej". W tej grze, będziecie się targować, grozić i obiecywać. Bardzo prosta, dobrze napisana instrukcja, jest sporo losowości, ale wciąż więcej możliwości planowania. Nie nudzi się i sprawdza w podróży. Dla zabicia czasu można też grać we dwie osoby, ale to już nie to samo...

Gierki małżeńskie

Maya the cat 2018-12-28 11:07:09
Banalna gra imprezowa, w gronie samych par. Nie polecam bez alkoholu, ale już przy procentach można się całkiem nieźle bawić, szczególnie jeśli gracze mają poczucie humoru ;) Zasad nawet nie trzeba czytać - to taki chińczyk, gdzie na każdym polu wykonujecie jako para konkretne zagadnie. Raz to są kalambury, raz pytania w stylu "co on/ona by zrobił/a", w innych trzeba odpowiedzieć identycznie na to samo pytanie. Sporo śmiechu, zero ambitniejszej rozrywki. Polecam na zakrapiane imprezy.

Horror w Arkham

Maya the cat 2018-12-28 10:56:54
Nasza ulubiona gra, choć gramy w nią rzadko ze względu na długość rozgrywki. Generalnie, czujesz się jakbyś czytał książkę, gdzie jesteś głównym bohaterem i sam decydujesz o tym co Cię spotyka! Na początku skupialiśmy się bardziej na zwiedzaniu miasta, zdobywaniu magicznych przedmiotów i wypróbowywaniu swoich sił. Pokonanie głównego potwora jakoś schodziło na dalszy plan... Gra jest kooperacyjna, więc wszyscy gracie w tej samej drużynie - możecie się wspierać, wymieniać broń, ratować życie, czy umawiać kto zaatakuje którego potwora, a kto ma możliwość zamknięcia bramy! To wciąga. Jedynym minusem jest instrukcja - w życiu nie widziałam tak źle napisanej instrukcji! Próbując ogarnąć zasady, spędziliśmy 4 bite godziny, wciąż nie mając pewności czy gramy poprawnie... Natomiast wprowadzając nowych graczy, wystarczy tłumaczyć 5 min, ewentualnie dopowiedzieć coś w trakcie gry (i tak gracie w jednej drużynie, więc można śmiało podpowiadać). Niesamowity klimat, świetna rozrywka. Pozycja obowiązkowa, dla fanów bardziej rozbudowanych planszówek.

Kolejka

Maya the cat 2018-12-28 10:42:10
"Kolejka" ma wszystko co powinna mieć dobra gra: trochę przeszkadzania, trochę planowania, ładna oprawa graficzna, proste zasady przedstawione w przystępny sposób. Smaczkiem są tu "fanty" przedstawione na kartach. Polecam bardziej początkującym, niż zaawansowanym graczom.

Kotobirynt

Maya the cat 2018-12-28 10:36:49
Zalety: niska cena, banalne zasady, małe opakowanie (metalowe, więc nie pogniecie się w podróży) i można grać samemu. Dzieci nie mam, ale myślę, że spokojnie można wkręcić młodsze pokolenie. Całkiem sporo interakcji i strategii, jak na tak prostą grę. Można sobie sporo zaplanować, ale też przeciwnik może równie dużo zniszczyć. Można też grać "na żywioł", a i tak zawsze coś tam się ułoży. Dorosłym, doświadczonym graczom może się znudzić po kilku partiach, ale za tę cenę i tak warto.

Pokój 25

Maya the cat 2018-12-28 10:15:55
Jedna z moich ulubionych gier, w kategorii "negatywna interakcja". Polecam grać w trybie "drużyna" - dzielicie się wtedy na dwie drużyny i próbujecie się nawzajem wybić, póki ktoś nie znajdzie pokoju 25. Wtedy zaczyna się wyścig, przeplatany (a to niespodzianka!) dalszymi próbami wykończenia przeciwników. Takie memory z karabinem w ręku. Zdarzało się nad tą grą zarwać niejedną noc... Prosta mechanika, przystępna instrukcja, mnóstwo negatywnej interakcji. Jedyny minus to 'płaskie' postaci, które niczym się od siebie nie różnią, ale podobno dodatek to naprawia. Muszę spróbować :)

Sabotażysta

Maya the cat 2018-12-28 09:55:03
Jedna z moich ulubionych gier! Nikt nie wie, kto jest sabotażystą, a kto porządnym, przykładnym kopaczem. "- Zobaczcie co on położył, na bank jest sabotażystą!" "- Ja? Nie miałem innych kart! Sam jesteś sabotażystą skoro mnie oskarżasz!" "- Mogłeś wymienić!" "- Zapomniałem! To jeszcze nic nie znaczy!" I w ten sposób wszyscy zamieniamy się w dzieci. Najlepszy w tę grę jest mój tata - jest sabotażystą bez względu na to, jaką kartę wylosuje... Mój mąż zawsze rozplanowuje skomplikowane strategie, które kompletnie nie mają racji bytu. Znajomi potrafią nas zaskoczyć swoimi pokręconymi pomysłami. Podsumowując - banalne zasady, mnóstwo śmiechu, od groma negatywnej interakcji, im więcej graczy tym lepiej!

Small World

Maya the cat 2018-12-28 09:41:46
W zależności od ilości graczy, mamy dostępne różne mapy. Co nie zmienia faktu, że przy 2 osobach, rozgrywka jest spokojna i można więcej zaplanować, a przy 5 to typowa siekanka. Tak czy inaczej, trzeba rozważnie wybierać rasy, w odpowiednim czasie je "wymrzeć", by rzucić się z powrotem w wir walki! Bardzo dużo negatywnej interakcji (kto nie chce od czasu do czasu powybijać przyjaciół w grze?), niewiele losowości i prosta mechanika gry. Pudełko ma fajne przegródki na żetony, więc nic się nie gubi i panuje generalny porządek. Jak to ktoś chyba na Rebelu trafnie określił - "warcaby na sterydach"! Polecam.

Splendor

Maya the cat 2018-12-28 09:31:31
Dobra, choć w zasadzie dość prosta gra strategiczna. Idealna by wprowadzić nowe osoby w świat planszówek. Reguły łatwe do wytłumaczenia, mechanika banalna, a tyle frajdy! Ktoś napisał poniżej, że "losowości jest dosyć sporo", ale nie mogę się z tym w pełni zgodzić. Owszem, nie wiemy jaka karta pojawi się jako następna, jednak właśnie po to mamy złote żetony! Możemy zarezerwować sobie karty, na których nam zależy, by ktoś nam ich wcześniej nie podwędził. Możemy polować na bardziej wartościowe karty, zamiast na te najtańsze, które zmieniają się non stop. Można (a nawet trzeba) naprawdę sporo zaplanować, tylko należy jeszcze znaleźć dobry sposób by te plany zrealizować. Jeśli ktoś gra bez żadnego planu, owszem, może się okazać, że czynnika losowego jest "dosyć sporo". Polecam!

Szalona Misja

Maya the cat 2018-12-28 09:14:44
Gra komputerowa przeniesiona na planszę :) Pozycja zarówno dla dzieci, jak i dorosłych - aczkolwiek dla tych drugich polecam rozgrywkę przy procentach, lub narzucając sobie dodatkowe utrudnienia (na jedno wychodzi...). Zasady do wytłumaczenia w 2 minuty, sama instrukcja również bardzo przystępnie napisana. Wisienką na torcie jest niska cena. Niewiele strategii, nieco losowości, sporo interakcji, dużo pracy pod presją czasu!

Agricola: wersja dla graczy

Maya the cat 2018-12-27 22:48:01
Moja ulubiona gra strategiczna. Zasady do ogarnięcia samemu mogą się wydawać skomplikowane, ale wprowadzając kolejnych graczy, idzie już naprawdę szybko. Nam tłumaczono reguły, tak naprawdę już podczas samej rozgrywki i to chyba najlepszy sposób, by szybko wszystko pojąć. Przede wszystkim jest bardzo dużo możliwości, by zbierać punkty, a co za tym idzie, różne sposoby na wygraną. Na pierwsze rozgrywki, polecam nie brać więcej niż 3-4 karty z rodzaju "do ręki", bo rozpraszają uwagę od tego, co się dzieje na planszy. Ale spokojnie, po kilku kolejnych rozdaniach, sami będziecie chcieli mieć więcej kart, by urozmaicić swoje strategie. 10/10 wśród gier strategicznych.

Światowy konflikt

Maya the cat 2018-12-27 22:11:52
Jedna z pierwszych planszówek w jakie grałam. Gra jest bardzo szybka, zasady są proste i co jest duży plusem - każdy otrzymuje swoją kartę podpowiedzi. Generalnie im więcej graczy, tym lepiej - gra polega na blefowaniu, więc wtedy trudniej wyczuć kto i kiedy oszukuje. Zabawnie się robi, gdy wszystkie 6 osób twierdzą, że mają konkretną kartę, a w talii są tylko dwie... Polecam jako przerywnik - prosta rozrywka na poprawę humoru. 7/10

Tajniacy

Maya the cat 2018-12-27 22:03:42
Najlepsza gra imprezowa jaką znam (tak, Dixit jest u mnie na drugim miejscu). Banalnie proste zasady, mnóstwo niesamowitych skojarzeń, nieskończone możliwości mieszania kart. Będziecie zaskoczeni skojarzeniami waszych znajomych... Do tego, moim zdaniem, nie ma ograniczeń co do ilości graczy ;) Naszym rekordem jest około 20 osób i bawiliśmy się równie dobrze, jak grając we 4. Jedna z najlepszych pozycji, by wkręcić ludzi w planszówki. Jedynym minusem jest ilość graczy - minimum 4 osoby. Ale w końcu to gra imprezowa.

Tajniacy: Obrazki

Maya the cat 2018-12-27 21:55:07
Bałam się wersji obrazkowej Tajniaków, ale całkiem niepotrzebnie. Ktoś, kto tworzył te rysunki, odwalił kawał naprawdę dobrej roboty. Owszem, wersja słowna jest w mojej opinii, bezapelacyjnym królem planszówek imprezowych, ale i ta ma w sobie "to coś". Polecam przede wszystkim tym, którzy już mają ograną wersję podstawową.

Timeline: Polska

Maya the cat 2018-12-27 21:41:48
Polecam wszystkim, w każdym wieku. Gra o banalnych zasadach i sporej losowości, ale dająca ponadprzeciętną przyjemność z rozgrywki. Jest szybka i zajmuje mało miejsca, więc idealnie sprawdza się w podróży. Bardziej podobały mi się 'wynalazki', ale w tę wersję również lubię grać.

Timeline: Wynalazki

Maya the cat 2018-12-27 21:38:09
"Wynalazki" to moja ulubiona wersja "Timeline". Gra sama w sobie jest niesamowita - szybka, zajmuje mało miejsca, można grać samemu, jak i w większym gronie. Idealnie sprawdza się w podróży! Niektórych może odstraszać, że jest 'edykacyjna', ale to właśnie jest najlepsze! Nad wynalazkami zawartymi w tej grze, nie zastanawiamy na co dzień - to rzeczy codziennego użytku, lub tak 'oklepane', że nigdy nie rozmyślaliśmy kiedy i skąd się wzięły. Nie potrzeba żadnej wiedzy ogólnej, nie musimy znać dokładnych dat, po prostu staramy się przewidzieć w jakich ramach czasowych dokonano konkretnego odkrycia. Możecie być zdziwieni...

Tzolkin: Kalendarz Majów

Maya the cat 2018-12-27 21:31:31
Grałam w "Tzolk'in" tylko dwa razy, u znajomych, ale ta pozycja naprawdę mocno zapadła mi w pamięci. Nie wiem jak z samodzielnym czytaniem instrukcji, choć domyślam się, że łatwo nie jest - nam wytłumaczono wszystko na żywo i mimo mnogości reguł, bardzo szybko załapaliśmy wszystkie zasady. Bardzo mała losowość, trzeba dobrze planować każdy swój ruch, a także przewidywać zachowanie pozostałych graczy. Niesamowita plansza - poruszające się koła zębate, nadają rozgrywce nadzwyczajny klimat. Polecam wszystkim fanom gier strategicznych.

Wikingowie: Wojownicy Północy

Maya the cat 2018-12-27 21:22:24
Gra prosta i szybka. Dość duża losowość, więc o bardziej skomplikowanych strategiach można zapomnieć. Za to niesie przyjemność z przeszkadzania innym graczom! Szkoda, że potwór ma tak mało możliwości, jednak można samemu nadać mu trochę więcej "przywilejów" i od razu rozgrywka staje się ciekawsza :) Minus to oczywiście ilość graczy - nie można grać we dwie osoby. Tzn. generalnie się da, jakby się uprzeć - ale to już nie to samo.

Wsiąść do Pociągu: USA

Maya the cat 2018-12-27 21:16:16
Zaczynałam przygodę z "Wsiąść do Pociągu", od wersji "Europa" i może dlatego mam jakiś większy sentyment do tamtej planszy. Do tego brakuje mi na tej mapie najdłuższej trasy, która potrafi nieźle namieszać w rozgrywce. Wszystko ok, ale nic nowego.

Wsiąść do Pociągu: Europa

Maya the cat 2018-12-27 21:11:46
Gra prosta i przyjemna. Zasady łatwe do wytłumaczenia nowym graczom, nawet tym, którzy po raz pierwszy obcują z tego typu planszówkami. Dość łatwo wyrobić sobie dobrą strategię, która doprowadzi gracza do zwycięstwa - no chyba, że inni gracze potrafią dobrze przeszkadzać... Polecam wszystkim, bez względu na poziom doświadczenia.

Posiadłość Szaleństwa – druga edycja

Maya the cat 2018-12-27 20:41:59
Duży plus za to, że nie trzeba wczytywać się godzinami w instrukcję, a prawie od razu można zacząć grać! Tak naprawdę, aplikacja sama będzie nam podpowiadać, co mamy po kolei robić, informować co nas spotyka, jakie opcje się przed nami otwierają itp. Jednak aplikacja jest jednocześnie największym minusem tej pozycji - przez większość czasu, człowiek wpatruje się w ekran, a przecież nastawialiśmy się na planszówkę. Generalnie spoko, ale bez szału. Nie za tę cenę. W tym uniwersum, moim faworytem wciąż pozostaje "Horror w Arkham".

Catan: Gra planszowa

ranma11pl 2018-11-25 22:51:47
Gra jest losowa, przez co bywa "niesprawiedliwa" ale wbrew pozorom daje sporą decyzyjność. Na pewno jest mniej losowa niż monopol. Niektórzy boją się, że "jest zbyt trudna" dla dzieci ale moim zdaniem jeżeli dziecko jest w stanie zrozumieć zasady monopolu to zasady osadników też zrozumie, a przynajmniej "gra nie gra się sama".

Catan: Gra planszowa – Dodatek dla 5-6 graczy

ranma11pl 2018-11-25 22:44:06
Tu nie ma co się rozpisywać - dwa nowe kolory pionków i powiększenie planszy. Dodatkową regułą jest możliwość wydawania surowców (ale nie handlowania nimi) pomiędzy turami innych graczy co jest konieczne ze względu na to, że pomiędzy dwoma turami danego gracza gromadzi on znacznie większe ilości surowców (bo więcej graczy rzuca kośćmi) i gdy złodziej (7) wypada tuż przed naszą turą tracimy to co zebraliśmy. Natomiast samo powiększenie planszy jak dla mnie przydaje się też przy grze na 4 osoby gdy chcemy rozegrać "bardziej familijną" partię (mniej konieczności blokowania się).

Dracula (trzecia edycja)

Sep 2018-10-31 07:22:00
Oczywiście gra na 10 punktów! Urzekła mnie klimatem, grafiką i jakością wykonania. Sama rozgrywka jest dynamiczna i pełna zaskakujący zwrotów akcji. Gramy rodzinnie, a w rolę Draculi najczęściej wciela się córka, która ma wielką satysfakcję w chwili kiedy okazuje się, że łowcy trafiają jedynie na jej ślady i pułapki, obserwując jak hrabia rośnie w siłę. Dodam, że regrywalność tego tytułu moim zdaniem polega na odświeżaniu go umiejętnie w czasie. Mogłoby się okazać, że gonitwa za wampirem - nawet w tak dobrej otoczce klimatycznej grafiki - rozgrywana raz za razem będzie szablonowa. Polecam nie tylko grającym we wszystko, wszędzie i o każdej porze.

Drako

Sep 2018-10-31 07:09:35
Gra na 25 minut i to jest jej duży plus. Bardzo ładne grafiki. Regrywalność. Zgadzam się z poprzednikiem, aż się prosi o odświeżenie - grając kilkanaście razy z tym samym przeciwnikiem rzadko kiedy może nas zaskoczyć. Przy doświadczonych graczach element losowy jakim jest dociąg kart można zniwelować do minimum.

Posiadłość Szaleństwa – druga edycja

Lambrso 2018-09-20 14:04:05
Gra miała aspiracje by być planszową wersją papierowego RPG Zew Cthulhu. Jest opowieść, jest aplikacja, jest piękne wydanie (pomijam paskudne modele), jednak czegoś tu brakuje i mechanizm gry zgrzyta. Trzeba zagrać, niekoniecznie trzeba kupić.

Azul

ann.tho 2018-09-11 17:07:00
Azul to bardzo prosta, pięknie wydana gra logiczna. Ciężko znaleźć konkurenta, który swą prostotą oferowałby tak wiele niepowtarzalnych rozgrywek. Jasne zasady i krótka instrukcja pozwolą zagrać od razu nawet początkującym graczom.

This War of Mine: Gra planszowa

volo 2018-09-08 23:28:59
Genialne odzwierciedlenie gry komputerowej. Byłem pod wrażeniem grając w ten tytuł.

IceCool

Mixthoor 2018-08-27 13:25:15
Przyjemna gra dla dzieci, w której bolą paznokcie, jeśli nimi pstrykasz. Naturalnie można pstrykać palcami w nieco łagodniejszy sposób innymi palcami, jednak impet kciuka zapewnia pingwinom dynamiczny, mocny i (nie)kontrolowany ruch. Po kilku partiach nasze pstryknięcia staną się tak stabline i prezycyjne, tak że pingiwny będą poruszały się jak na materiałach promujących "Ice Cool". Grę kupiłem z myślą o najmłodszych i to dla nich skierowany jest ten tytuł. Dzieciaki skaczą i piszczą przy stole, ciesząc się z zaskakującego ruchu zaokrąglonych figurek. Rozgrywka jest płynna, szybka i efektowna. Wrażenie robi plansza, składająca się z elementów pudełka. Rozłożona zajmuje na stole sporo miejsca. Gra nie posiada różnorodnych scenariuszy i elementów, jak "Flick Them Up!", dlatego też zadziwiająco szybko się nudzi. Jako gra zręcznościowa dla małych pociech sprawdza się doskonale. Pamiętajcie jednak, że po 15 minutach pingwiny mogą przestać je interesować.

Abyss: Lewiatan

Mixthoor 2018-08-20 20:14:20
Dodatek kompletnie zmienia zasady walki i przyznawanie nagród za pokonane bestie. Naprawia tym samym bezpłciową walkę z podstawowej wersji gry, która była jej ogromnym minusem. Eksplorując głębiny, trafić można na różnorodne potężne morskie bestie, różniące się od siebie wytrzymałością, efektem nakładanych obrażeń na gracza, sojusznikami wymaganymi do ich pokonania oraz ilością możliwych do zdobycia nagród. Nagrodę losuje się z puli starych bądź nowych żetonów. Stare dostarczają punkty, nowe zaś perły, klucze lub losowych sojuszników. Po wprowadzeniu nowych komponentów rozgrywka może zakończyć się w jeden z trzech możliwych sposobów: w momencie wyczerpania jednej z pul, pokonania wszystkich bestii z talli kart Lewiatanów bądź rekrutacji siódmego Lorda. Warto dodać, iż dodatek "Lewiatan" wprowadza nowych Lordów, wykorzystujących w pewnym stopniu obecność morskich bestii, oraz sojuszników o najniższych wartościach z dodatkowymi atrybutami, wspomagającymi walkę z morskimi bestiami. Dzięki temu warto dzierżyć w dłoni również tych najsłabszych. Zasady "Lewiatana" są zrozumiałe i proste, doskonale uzupełniają reguły z podstawowej wersji gry. Komponenty można naturalnie połączyć z elementami dodatku "Kraken", dzięki czemu bardzo dobry "Abyss" staje się jeszcze lepszą grą. Dla każdego fana podstawowej wersji gry jest to zakup niezbędny. Osoby lubujące się w trzymaniu wszystkich elementów w jednym pudełku mogą poczuć się rozczarowane. Komponenty "Lewiatana" nie mieszczą się w pudełku z pierwotną plastikową wypraską, przez co niezbędne jest jej porzucenie. Nie należy tego traktować jako ujmy, bowiem byłoby to niesprawiedliwe w stosunku do wartości i jakości nowych elementów.

Decrypto

Triskel 2018-07-26 10:44:33
„Decrypto” jest rewelacyjną grą drużynową, która polega na rozwiązywaniu licznych łamigłówek słownych oraz szyfrów za pomocą skojarzeń. Pozycja ta świetnie sprawdza się na imprezach i w rodzinnym gronie. Zakosztujemy dzięki tej grze dużej interakcji, wielkich emocji oraz wciągającej rozgrywki. Nie pozostaje zatem nic innego jak zasiąść do księgi szyfrów i złamać kody przeciwników! Podczas rozgrywki podzielicie się na drużyny i staniecie się przebiegłymi łamaczami kodów. Gracze otrzymają hasła i jedna osoba, z każdej drużyny wcieli się w rolę szyfranta, która zna kod. Szyfrant, będzie musiał w taki sposób podpowiadać swojej drużynie, aby ta dopasowała hasła do słów w odpowiedniej kolejności wskazanej przez kod. Jednak w tym samym czasie drużyna przeciwna, będzie próbowała rozszyfrować kod, jednak nie znając odpowiednich haseł, mając do dyspozycji jedynie podpowiedzi słowne. W „Decrypto” skuteczna komunikacja to najlepszy klucz do złamania szyfrów. Jeżeli przeciwnikom uda się rozszyfrować kod, otrzymują 1 żeton sukcesu, a dwa takie żetony oznaczają wygraną. Drużyna szyfranta natomiast jeżeli nie odgadnie kodu, dostaje żeton porażki. Dwa takie żetony oznaczają przegraną dla drużyny szyfranta. „Decrypto” jest rewelacyjną grą na imprezy, dającą wiele godzin emocjonujących rozgrywek. Pozycja ta jest szybka, z udziałem siedmiu graczy staje się bardzo wymagającą pozycją i należy sporo się nakombinować, aby wygrać. Umiejętność dedukcji oraz trafnej oceny sytuacji na stole jak najbardziej wskazane. Nawet podczas długiej rozgrywki gra nie nudzi, a mnogość rozgrywanych scenariuszy jest naprawdę bardzo duża. Jest to świetny imprezowy tytuł, gdzie 110 kart słów-kluczy, 440 różnych haseł oraz 48 kart kodów daje niezliczoną mnogość kombinacji, sprawiającą wiele godzin rewelacyjnej rozrywki. Grywalność tego tytułu jest bardzo duża. Dobra zabawa i duża dawka śmiechu nie opuści nas nawet pomimo wielu rozegranych partii. Polecam. http://fantasy-bestiarium.blogspot.com/2018/07/decrypto-thomas-dagenais-lesperance.html

7 Cudów Świata

Mixthoor 2018-07-02 15:44:09
Na przestrzeni trzech epok (rund), gracze wymieniają się między sobą kartami, które wykorzystują do budowy swojego starożytnego imperium. W talii kart znajdują się budowle militarne, naukowe, cywilne, handlowe oraz dostarczające surowce i dobra. Budowle są źródłem cennych zasobów. Te wykorzystać można do stworzenia kolejnych etapów unikatowego cudu świata - starożytnej budowli, zachwycającej swym rozmachem, przepychem, pięknem i techniką wykonania. Każdy z cudów świata zapewnia wyjątkowe właściwości. W podstawowej wersji gry jest ich 7, jednak dzięki różnorodnym płatnym i darmowym dodatkom można powiększyć ich liczbę do blisko 100! Gra sprawdza się zarówno we dwie osoby, jak również w większym gronie. Rozgrywka we dwójkę sprowadza się do naprzemiennego kontrolowania tzw. Wolnego Miasta, które przy umiejętnym rozegraniu kart, może osłabić pozycję rywala i wzmocnić naszą. Gra jest emocjonująca. Osoby skupiające się wyłącznie na budowie własnego imperium, skończą zabawę z niesmakiem w ustach. Na uwadze należy bowiem mieć poczynania pozostałych graczy. Podczas wielu rozgrywek zauważyłem pewną tendencję do stawiania wyłącznie budowli cywilnych, dostarczających ogromnej ilości punktów. Próbowałem skupić się na stworzeniu potęgi militarnej bądź naukowej, jednak o zwycięstwie w gonitwie budowy imperium mogłem zapomnieć. Na szczęście oficjalne oraz nieoficjalne dodatki do gry wprowadzają nowe elementy, urozmaicające rozgrywkę i umożliwiające wykorzystanie nowych strategii. Pomimo wielu przegranych, 7 Cudów Świata dostarcza ogromnej radości i sprawdza się znakomicie. Nie dziwi mnie fakt zdobycia przez twórcę tak wielu nagród i legendarnej opinii o jednej z "najlepszych gier planszowych", z prostymi zasadami, szybkim rozłożeniem i satysfakcjonującą zabawą.

1944 Wyścig do Renu

Mixthoor 2018-06-13 12:39:48
Wspaniała, klimatyczna i satysfakcjonująca gra. Mam za sobą kilkanaście rozgrywek dwuosobowych i w wariancie pojedynczego gracza. Tryb rywalizacji sprawdza się wyśmienicie. Czuć ducha pojedynku między generałami, presję czasu, zagrożenie wynikające z kontrataków i zorganizowanego ruchu oporu niemieckich oddziałów. Tryb solo został należycie przygotowany i przetestowany. Gra w pojedynkę w zależności od wyboru generała, może zakończyć się spektakularnym zwycięstwem bądź srogą porażką. Najciekawszym, najbardziej wymagającym i oferującym najdłuższą rozgrywkę jest gra generałem Montgomery'm, poruszającym korpusy na północy Francji. Nieco mniejsze wyzwanie stanowi gra generałem Patton'em, znajdującym się na południu kraju. Najszybszą, a zarazem najprostszą rozgrywkę zapewnia gra generałem Brandley'em. Korpusy każdego z generałów różnią się rodzajem i sumą poszczególnych zasobów (skrzyń amunicji, baryłek paliwa oraz puszek prowiantu), podobnie jak możliwe do wyzwolenia miasta i połączenia między nimi. Dzięki temu przed każdym z dowódców stoją inne problemy i przeciwności losu. Ze względu na częstą pochmurną pogodę, generał Montgomery nie może korzystać ze wsparcia powietrznego i desantów spadochronowych, lecz jest w stanie wyzwolić dużą liczbę terenów spod okupacji niemieckiej i przesunąć główną bazę zaopatrzenia w pobliże granicy belgijsko-holenderskiej. Korpusy Patton'a są szybkie, wysunięte daleko na wschód, lecz brakuje im amunicji. Dzięki mobilnym bazom zaopatrzenia jest w stanie szybko wygrać wyścig za Ren. Bradley wydaje się kompromisem pomiędzy pozostałą dwójką i jest dobrym wyborem podczas pierwszych rozgrywek. "Wyścig do Renu" nie jest typową grą wojenną, w której walka z wrogimi oddziałami jest głównym celem. Kręgosłupem pojedynku generałów jest efektywne kwatermistrzostwo, taktyczne przejmowanie kolejnych punktów na mapie zachodniej Europy i sprawne pokonywanie napotkanych resztek oddziałów niemieckiej armii bądź ich elitarnych dywizji. Ze względu na pewną logiczną losowość kart w taliach oporu i taliach pościgu nie można tej gry porównać do szachów, choć kilka analogii jest wyraźnie odczuwalne. Posiadam trzecią edycję tej gry z lekkimi graficznymi usprawnieniami (granice państw, rycyny terenu) oraz drugą wersją instrukcji. Jest ona bezbłędnie napisana, zawiera niewiele reguł, które zostały bogato opisane z wykorzystaniem wyczerpujących przykładów. Fotografie na ilustracjach przedstawiają momenty z okresu II Wojny Światowej, pozostałe elementy są solidne i ładnie wykonane (drewniane ciężarówki, baryłki paliwa, skrzynie amunicji i puszki prowiantu). Nie jestem historykiem. Informacji dotyczących wydarzeń podczas drugiej połowy 1944 roku zaczerpnąłem u przyjaciela lubującego się okresem m.in. tym okresem (który de facto namówił mnie na rozgrywkę). Realia, z jakimi stykało się trzech generałów, zostały doskonale odzwierciedlone w zasadach gry oraz podczas rozgrywki. Potwierdzają one niezwykłą wartość tej gry i wyróżniają ją na tle innych pozycji. Jest ona godna i warta polecenia.

Zombicide: Czarna Plaga

Triskel 2018-05-10 13:37:14
„Zombicide: Czarna plaga” jest świetnie wydaną grą planszową, która przyciąga wzrok już od pierwszej chwili. Podczas rozgrywki będziemy mogli chwycić miecze w dłoń, przygotować potężne zaklęcia i ruszyć do boju przeciwko rozwścieczonym hordom zombie. Trupy będą ścielić się gęsto, a ocalenie skóry wcale nie będzie takie proste. Plaga, śmierć i rozkład, to nas czeka, gdy zagłębimy się w tym posępnym świecie. Zombie ruszą nam na spotkanie chcąc rozerwać nas na strzępy, a nasi towarzysze jeden po drugim będą przemieniać się w bezrozumne potwory spragnione świeżego mięsa... Rozgrywka została stworzona w stylu kooperacyjnym i przeznaczona jest dla jednego lub sześciu graczy. Będziemy musieli pokonać wygłodniałe zombie i ujść z życiem, jeżeli chcemy wygrać. Mechanika gry została ciekawie wymyślona i sprawia, że rozgrywka jest płynna i się nie dłuży. Gracze będą kontrolować jednego z sześciu ocalałych śmiałków. Świat rozgrywki został wykreowany w stylu fantasy i dodaje całości niepowtarzalnego klimatu. W atakowanym przez zombie świecie niewielu ma szansę na przetrwanie... Cel gry jest dość prosty, musimy przeżyć wystarczająco długo, aby zabić jak największą ilość zombie, aby wygrać. Mięsożerców jest całkiem sporo, więc będziemy musieli wykazać się nie lada pomysłowością, aby ich pokonać. Będziemy mogli współpracować z innymi ocalałymi oraz ratować innych ocalałych. Niniejsza gra daje graczom wiele satysfakcji z rozgrywki i sprawia, że będziemy do nie powracać po wielokroć. Pozycja ta jest przeznaczona dla nieco starszych graczy, gdzie będziemy mogli szukać broni, pożywienia czy zgłębiać tajemnice mrocznych magów! „Zombicide: Czarna plaga” zawiera wiele interesujących wariantów, które dostarczają sporo rozrywki. Jest to gra imprezowa jak najbardziej warta uwagi. Mnie niezwykle przypadła do gustu. Pozycja ta została porządnie wykonana, z dbałością o najmniejsze szczegóły, a duża ilość figurek sprawia, że fani bitewniaków powinni poczuć się wniebowzięci. Umiejętność taktycznego myślenia jest jak najbardziej wskazana. Gra świetnie nadaje się na spotkania rodzinne, jak i na imprezy w gronie znajomych. Wysoka jakość i dopracowana mechanika sprawiają, że warto w nią zagrać. Polecam. http://fantasy-bestiarium.blogspot.com/2018/05/zombicide-czarna-plaga-raphael-guiton.html

Bright Future

Mixthoor 2018-05-09 17:25:44
"Tunele wciąż pozostawały zagadką i przynosiły niespodzianki. Znikali w nich ludzie, czasem całymi karawanami. Przynosili stąd dziwne historie zwiadowcy i straganiarze. Działy się tam jakieś diabelstwa, jakby świat tuneli był równoległym wszechświatem, który czasem otwierał swoje wrota." - "Wędrowiec" pióra Surena Cormudiana w ramach projektu Uniwersum Metro 2033, wyd. INSIGNIS, Karków 2018, str. 281. I takie jest "Bright Future". W pudełku znajdują się 3 tryby gry: "Podziemna Gorączka", "Tunel Władzy" i "Arena". "Podziemna Gorączka" pozwala nam zmagać się z infekcją, atakującą i wyniszczającą mieszkańców metra, tfu... tuneli. Scenariusz ten jest nawiązaniem do prozy Dmitrija Glukhovsky'ego i gry video, do której pisarz współtworzył scenariusz. Tryb ten opiera się na kooperacyjnym odnalezieniu informacji na temat nowego zagrożenia wyniszczającego podziemny świat po nuklearnej zagładzie. Gracz, wybierając postać między mutantem a człowiekiem, musi zdobyć odpowiedni ekwipunek, by stawić czoła niebezpieczeństwom w postaci wrogich posterunków, anomalii bądź stacji, tfu... kolonii. Gdy wirus rozprzestrzenia się w nowych odnogach tuneli bądź niefortunnie mutuje, gracz zmuszony jest poświęcić cenne zasoby na przygotowanie odpowiednich lekarstw, kluczowe informacje o wirusie na przygotowanie szczepionek, a także wartościowych sprzymierzeńców na fizyczną eliminację zagrożenia. Mechanika gry sprawdza się bardzo dobrze, choć w standardowych regułach gry jest kilka drobnych i logicznych niespójności. Rozgrywka polega na zagrywaniu kart tuneli i podjęciu decyzji o dostępnych akcjach (np. rozpatrzenie akcji w kolonii mieszkańców, dotarcie do pól anomalii), następnie na przemieszczaniu się po mapie tuneli i rozpatrzeniu w podobny sposób napotkanych lokacji (tych samych typów). Czyli w pierwszej fazie gry poruszamy się "w ciemno", zaś w drugiej "po mapie". Brakuje tu logicznego wyjaśnienia, jednak uzupełnienie instrukcji o własne reguły i informacje niweluje ten szkopuł. Ciekawie prezentuje się system walki z zagrożeniami. Każde z nich można unicestwić, wykorzystując odpowiednią broń (dzielona między palną/miotaną, do walki w zwarciu, toksyczną/chemiczną i łatwopalną/żrącą) oraz opancerzenie (chroniące przed wspomnianymi typami oręża). Każdy wrogi oddział na posterunku i każdą anomalię w postaci zmutowanej fauny bądź zdeformowanego otoczenia, można pokonać, korzystając w walce z innego doboru broni i opancerzenia. Czasem walki można uniknąć, a czasem poświęcić nieco więcej zasobów, by zdobyć dodatkowe wartościowe przedmiot bądź próbki wirusa. W standardowych regułach walki jest również kilka drobnych, logicznych błędów. Jednak i tu z pomocą przychodzą drobne zmiany według własnych zasad domowych. W zależności od doboru ekwipunku i bohatera (każdy z nich ma indywidualną cechę, każdy z nich jest wartościowy - sprawdziłem każdą postać!), a także losowych zagrożeń, gra może stanowić wyzwanie, okazać się tytaniczną zaporą, a także banalną rozgrywką. Wariant solo jedną postacią sprawdza się wyśmienicie i jest jednym z najprzyjemniejszych, w jakie miałem okazję grać. Tryb "Podziemnej Gorączki" jest kwintesencją Metro 2033 i S.T.A.L.K.E.R.-a, znaną z kart prozy i gier video, przeniesioną na karty i tektury planszówkowego świata. Po wprowadzeniu drobnych zmian w zasadach gry, rozgrywka dostarcza niesamowitych emocji i stanowi wyjątkowe przeżycie. Dla fanów świata postapo, dla fanów Uniwersum Metro 2033 i S.T.A.L.K.E.R.-a, pozycja ta jest obowiązkowa. Tunel Władzy aka "Tunel D6", "Metro-2". Tryb kompetytywny, w którym gracze mogą między sobą handlować elementami ekwipunki i żetonami misji, walczyć przeciwko sobie z wykorzystaniem dodatkowych atrybutów oręża, celem spowolnienia rywali, a także nasyłać na nich wynajętych wcześniej najemników i zdobywać fragmenty kodów, niezbędne do otwarcia żelaznych wrót tunelu administracji państwowej. Mimo iż w trybie tym brakuje mapy tunelów, a gracze wybierają miejsca na planszy przy pomocy kart z innej talii, rozgrywka sprawdza się zacnie. Jest ona przede wszystkim szybsza i płynniejsza w porównaniu do "Podziemnej Gorączki", lecz cierpi na brak ekscytacji podczas eksplorowania nieznanych fragmentów mapy. Walka przebiega identycznie jak w przypadku pierwszego trybu, pokonywanie wrogich posterunków i niebezpiecznych anomalii również. Negatywna interakcja napędza rywalizację, doskonale komponuje z ciężkim, przytłaczającym klimatem i jest świetną alternatywą dla graczy, gardzącymi kooperacją. Istniejący również i w tym trybie rozgrywki wariant dla samotników jest jednak słaby. Pozbawiony ducha rywalizacji jest ubogą wersją trybu solo "Podziemnej Gorączki". Nie walczymy z żywym graczem, lecz blokujemy kolejne pola w kolumnach Kolonii, Posterunków, Anomalii i Tunelu Władzy niewykorzystywanymi żetonami nieaktywnych, pasywnych bohaterów, z którymi nawet nie można wejść w interakcję. Wariant ten to zwykły wyścig z czasem, nagi i obdarty z najciekawszego elementu: walki z innym graczem z wykorzystaniem sprzętu i opłaconymi najemnikami. Dlatego też ustępuje on wariantowi pojedynczego gracza trybu "Podziemnej Gorączki". Ostatnim trybem gry jest "Arena", polegający na walce między graczami z wykorzystaniem wszystkich atrybutów broni. Nie sprawdziłem go, bowiem jest to jedynie przeniesiona i lekko zmodyfikowana wersja walki PvP (gracz przeciwko graczowi) z "Tunelu Władzy". Nie wydaje mi się przez to w ogóle interesujący. Jako dodatek do określonego scenariusza, walka PvP sprawdza się bardzo dobrze i ma logiczne podstawy istnienia. Jako tryb odseparowany, jest po prostu niezachęcający i moim zdaniem bezpłciowy.

Takenoko

ranma11pl 2018-04-29 14:41:39
Recenzję tej gry trzeba rozbić conajmniej na część o wykonaniu gry i część o jej mechanice. Wykonanie: Generalnie gra jest "śliczna". Pastelowe kolorki, ładne grafiki, drewniane bambusy i naprawdę nieźle wykonane figurki sprawiają że gra wygląda cukierkowo. Nie każdemu musi to pasować, tym bardziej że sprawia to wrażenie nieco dziecinne ale ciężko powiedzieć żeby było to brzydkie. Mechanika: gra jest prosta w zasadach, ma mało negatywnej interakcji (prawie w ogóle), daje sporo pola do kombinowania i ma odpowiedni balans losowości do decyzyjności zapewniający dobrą regrywalność. Generalnie polecałbym ją jako grę rodzinną lub "na luźne spotkania".

Takenoko: Chibis

ranma11pl 2018-04-29 14:33:12
Dodatek w zasadzie obowiązkowy (przynajmniej dla mnie). Nieco zmniejsza losowość (nie trzeba już trafić chmurki żeby dostać ulepszenie pola, pozwala na sporadyczne wymienianie kart zadań i sporadyczne przebieranie w nich przy dobieraniu), daje nową metodę zdobywania punktów, oraz generalnie sporo możliwości kombinowania. Nie jest przy tym jakoś szczególnie skomplikowany w zasadach (choć jest kilka nowych rzeczy które trzeba tłumaczyć).

Stworze

Mixthoor 2018-04-16 11:39:30
Stworze nie jest grą przygodową, lecz festiwalem wykonywania misji i testów, w której twórca skutecznie niszczy wykreowany elementami gry charakter dawnych Słowian. Stworze jest również grą nietypową ze zmarnowanym potencjałem, masą niepotrzebnych i nielogicznych reguł, cierpiącą na syndrom "stworzenia własnych zasad gry". Standardowe reguły w tak wydawałoby się prostej, lecz nie prostackiej, grze mają sporo zbędnych niuansów, niepotrzebnie komplikujących rozgrywkę. Regrywalność zapewniana jest poprzez mieszanie kart misji równych Stworzy. W ten sposób Stworza otrzymują misje, które charakterem i logiką w ogóle nie pasują do ich jestestwa. W grze brakuje ewidentnego wprowadzenia i opisu poszczególnych Stworzy oraz wydarzeń, których efekty będą miały miejsce podczas wykonywania określonych akcji. Oznacza to, iż równie dobrze miast Stworzy, można grać działkowiczem Januszem, który podczas niedzielnego popołudnia sadzi warzywa, oczekując na wydarzenie "grill z Grażynką" nad jeziorem Raduń. Gra jest nudna i nieco monotonna, co skutecznie kamufluje jej przepiękne wykonanie. Styl graficzny jest wyjątkowy, minimalizm i kolory cudowne. Tak, w oprawie wizualnej można się zakochać i należy ją docenić. Na szczęście na planszy drzemie potencjał, który można odkryć, wprowadzając swoje własne niepisane reguły gry. Koniecznie przed wyborem Stworza, należy scharakteryzować i opisać innym graczom daną słowiańską istotę. Podczas wprowadzania efektów wydarzeń, miło jest opisać innym graczom w kilku słowach, czym dane wydarzenie, a w zasadzie słowiańskie święto, charakteryzowało się w ówczesnych czasach. By gra stała się lżejsza i płynniejsza, należy zmienić zasadny niektórych dostępnych akcji i ogólnych reguł. I przede wszystkim: konieczne jest stworzenie użytecznej karty pomocy, niezbędnej nowym graczom. Stworze posiada także tryb dla jednego gracza, który moim zdaniem w ogóle nie został należycie przetestowany. Wiele misji jest niemożliwych do zrealizowania, radość z rozgrywki jednoosobowej nikła, satysfakcja żadna, a ogólne doznania mizerne i ubogie. Wariant gry dla jednej osoby został ewidentnie dodany na siłę. Ogromnym minusem dla wydawcy są chytre zagrania na rynku, mające na celu sprzedaż bezpłciowego produktu po jak największej cenie. Pudełko z grą jest drogie, drugie wydanie to zwykły dodruk, niekiedy reklamowany nawet jako "druga edycja". A najsmutniejsze jest to, że zwykli gracza (łącznie ze mną) dają się na to nabrać...

Dracula (trzecia edycja)

Mixthoor 2018-03-21 11:08:55
Zupełnie nie rozumiem porównań tej gry do "Listy z Whitechapel". "Fury of Dracula" to dynamiczna pozycja, w której gracz kontrolujący Hrabiego zastawia pułapki na łowców, a także poluje na nich miast przed nimi czmychać. Jeżeli osoba wcielająca się w skórę Księcia Ciemności będzie jedynie ukrywać się przed pozostałymi graczami, unikając spotkań, rozgrywka przeciągnie się niemiłosiernie i będzie nudna. Nieogarnięci łowcy odejdą od stołu sfrustrowani, zaś zwycięstwo Draculi będzie gorzkie i niesatysfakcjonujące. Jestem graczem, który czerpie przyjemność z samej rozgrywki, niezależnie od wygranej, czy przegranej. Dlatego też wciekając się w postać Hrabiego za każdym razem gram jak prawdziwy drapieżnik. Odwiedzając kolejne miasta XIX-wiecznej Europy, zastawiam na pozostałych pułapki, przekształcam kryjówki w legowiska wampirów bądź pozwalam, by moje młode wampiry dojrzewały. Niekiedy celowo wprowadzam łowców w błąd, korzystając z dedykowanych Kart Mocy bądź specjalnych żetonów Pogłosek. I uwielbiam moment, kiedy to jeden z łowców w wyniku rozpatrzenia Karty Wydarzeń bądź skorzystania ze swojego atrybutu postaci odkryje potencjalne miejsce mojego pobytu. Wówczas rozgrywka przybiera na dynamice, staje się intensywna i emocjonująca. Gdy dochodzi do walki, podekscytowani gracze zagrywają swoje karty na stojąco! Walka z kilkoma łowcami jest ryzykowna, bowiem Dracula może zostać poważnie zraniony. Jednak szansa na ugryzienie postaci jest dużo większa i przez to niezwykle kusząca. Jest to istotne, gdyż każdy pokonany łowca prócz swoich tur, traci wszystkie przedmioty, a Dracula zdobywa ogromną ilość punktów wpływu, co przekłada się na jego rychłe zwycięstwo. Podczas rozgrywki każda ze stron ma duże szanse na wygraną. Zdyscyplinowani i rozgarnięci łowcy potrafią szybko zdobyć cenne przedmioty i wyposażenie do walki z Księciem Ciemności, a także błyskawicznie wpaść na jego trop, wywierając na nim presję. Łącząc się w walce, potrafią równie szybko pozbawić Draculę znacznych punktów witalności, doprowadzając tym samym do jego porażki. Każdy z łowców posiada unikatowe atrybuty, z których należy często korzystać i dzięki którym pogoń za Draculą jest emocjonująca. Łowcom z pomocą przychodzą sprzymierzeńcy, a także potężne Karty Wydarzeń, wyrównujące szale w starciu z Hrabią. Kooperacyjny aspekt gry łowców może zostać zaburzony przez gracza narzucającego swoją wolę innym, jednak nie jest to błąd gry, acz cecha charakteru takiego człowieka. I nie należy przez to zaniżać oceny tej gry. "Fury of Dracula" przeznaczona jest dla 5 graczy i w komplecie sprawdza się wyśmienicie. Przetestowałem również rozgrywkę w dwie osoby i niczym nie ustępowała rozgrywce większej ilości osób. Naturalnie podczas partii dwóch osób ginie aspekt dyskusji między łowcami (Uwielbiam momenty, w których gracze decydują o swoich kolejnych krokach i rozważają miejsce mojej potencjalnej kryjówki, podczas gdy ja, stojąc za ich plecami, szepcę każdemu do ucha: "słyszę was... widzę was... czuję zapach waszej krwi...".), jednak pozostałe elementy nadal były fascynujące, emocjonujące i sprawiały mnóstwo frajdy. Bawiłem się wyśmienicie. Jako łowca kontrolujący pary bohaterów, nieustannie deptałem Draculi po piętach. Jako Dracula nie dawałem wytchnienia biednym ludziom igrającym z czymś, co wychodzi ponad ludzkie wyobrażenie. Gra należy do kanonu moich ulubionych. Nie zgadzam się również z opinią polskich twórców na portalu YouTube, którzy moim zdaniem nie zasmakowali każdego aspektu tej gry.

Eldritch Horror: Przedwieczna Groza

Szazon 2018-02-23 13:10:43
„Eldritch Horror: Przedwieczna groza”, czyli w 80 szaleństw dookoła świata. Plusy: 1. Oprawa graficzna. 2. Solidne komponenty. 3. Mechanika. 4. Proste zasady. 5. Klimat. 6. Regrywalność. 7. Przestronna plansza. 8. Fabuła. Minusy: 1. Mała ilość kart spotkań i brak kilku rzeczy w podstawowej wersji. „Eldritch Horror: Przedwieczna groza” to dobrze znana gra, której fabuła osadzona jest w świecie stworzonym przez H. P. Lovecrafta. W pudle znajdziemy dużą planszę, na której nie będziemy mieć problemu z ciasnotą, a ilość talii kart uszczupli nam jeszcze bardziej miejsce na stole. Z racji tego, iż jest wszystkiego sporo, czas przygotowania gry jest odpowiednio długi. Polecam zaopatrzyć się w insert albo w kufer na grę. Przyśpiesza to przygotowanie i porządkuje żetony. Instrukcja opisuje zasady bardzo dobrze, a wszelkie wątpliwości powinien rozwiać almanach. Jeśli ktoś miał styczność z „Horrorem w Arkham” i/lub „ Znakiem Starszych Bogów” szybko przyswoi zasady Eldritcha. Rozgrywka, mimo iż trochę trwa to się nie dłuży. Historia, którą poznajmy wciąga i tworzy spójną całość. Dwie akcje do wykonania w turze to pozornie niewiele, ale sprawdza się to bardzo dobrze. Po wykonaniu dwóch akcji przystępujemy do fazy spotkań, i to właśnie teraz tworzy się historia i przygoda. Walka z przeciwnikami, sytuacje, które spotykają nas w każdym zakątku globu to właśnie to, co pochłania nas bez reszty. Nigdy nie wiemy, co nas może spotkać, czy coś będzie próbować nas zabić, a może pojawi się ktoś, kto wyciągnie do nas pomocną dłoń? Wszystkie te niewiadome i losowość w rozpatrywaniu testów i innych zdarzeń powoduje, że ciągle czujemy napięcie, a emocje mogą przechodzić ze skrajności w skrajność. W podstawowej wersji gry ilość kart spotkań jest mała i zmusza to do dokupienia dodatku „Zaginiona wiedza”. Brak kilku rozwiązań, które są znane z AH i ZSB też są wprowadzane przez kolejne dodatki. Pomijając braki ilościowe w podstawce to „Eldritch Horror” jest świetnym tytułem. Polecam każdemu, kto lubi twórczość Lovecrafta. Moja ocena podstawki to 8/10.

Dungeon Saga: Grobowiec Króla Krasnoludów

Triskel 2018-02-06 16:44:21
„Dungeon Saga” jest klasyczną grą przygodową, która osadzona jest w fantastycznej scenerii rodem z rasowego fantasy. Podczas rozgrywki gracze będą wspólnie przemierzać zatęchłe katakumby, aby zdobyć drogocenny skarb. Jeden z graczy wcieli się w Nekromantę sterującego hordą krwiożerczych potworów, a pozostali gracze staną się nieustraszonymi poszukiwaczami skarbów. Bohaterowie będą musieli przedzierać się przez mrowie diabłów z piekła rodem, jeżeli chcą sięgnąć po upragnione zwycięstwo. Dynamiczny i intuicyjny system rozgrywki sprawia, że podczas gry odnajdą się również mniej wprawieni gracze. Jednostki, którymi przyjdzie nam kierować, mają specjalne umiejętności, a dodatkowo będziemy mogli zbierać jeszcze wiele magicznych przedmiotów, które pomogą nam podczas przeprawy przez lochy. Podczas gry będziemy mogli spróbować samodzielnej potyczki, co mi osobiście również przypadło do gustu. Twórcy zapewnili także warianty dla większej liczby graczy w trybie przeciwko nekromancie lub bohaterom. Taki wariant rozgrywki sprawia, że w mniejszym bądź większym gronie powinniśmy się świetnie bawić podczas gry. Plansze został porządnie wykonane, a załączone do zestawu figurki stworzono całkiem dokładnie. Podczas gry będziemy mogli natrafić na płytki skrzyń, co dodatkowo ubarwia rozgrywkę. Kampania została niezwykle rozbudowana fabularnie, dzięki czemu jeszcze mocniej wsiąkniemy w zaproponowaną rozgrywkę. Fani rpgowych klimatów powinni poczuć się usatysfakcjonowani. Pozycja ta dostarcza nam również sporo interakcji, jak choćby mamy możliwość ulepszania naszych postaci oraz modyfikowania labiryntów. Mechanika prezentuje się dość porządnie i możemy ogarnąć zasady gry stosunkowo szybko. Układ planszy zmienia się praktycznie przy każdej rozgrywce, co zachęca do rozgrywania kolejnych partii. Całość wydana jest niezwykle dokładnie i starannie, od ładnie wykonanych kart po solidne, plastikowe figurki. Gra powinna przypaść do gustu osobom, które lubią rpg. „Dungeon Saga” posiada nutkę świeżości i oryginalności, dzięki sporemu wachlarzowi możliwości nie nudzi przez wiele partii. Gra sprawdzi się nawet dla nowicjuszy w grach planszowych i dostarczy im sporej satysfakcji z rozgrywki. „Dungeon Saga” jest grą rozbudowaną z mechaniką ułatwiającą szybkie prowadzenie rozgrywki. Dobrze odnajdą się w niej osoby z żyłką do eksploracji i podejmowania ryzyka. Rozgrywka uczy szybkiego podejmowania decyzji oraz planowania posunięć z wyprzedzeniem. Twórcy gry przygotowali również dodatek „Adventurer’s Companion”, co jest ciekawym rozwiązaniem, jeżeli chcemy urozmaicić nasze potyczki. Gra prezentuje się bardzo solidnie, jest ładnie i porządnie wykonana. Jak najbardziej polecam. https://fantasy-bestiarium.blogspot.com/2018/02/dungeon-saga-grobowiec-krola.html

7 Cudów Świata

Kocisz 2018-02-05 15:44:43
Zajefajna.

7 Cudów Świata

Robur 2018-01-29 18:27:11
Bardzo tzw miodna gra, sycąca